20.02.2020

Nowy Napis Co Tydzień #037 / Augustyńska lekcja. Aksjomaty wiary

tolle, legeJ. Nowak, tolle, lege, Sopot 2019.[1]

Okładka ksiazki

Ciąg dalszy duchowej autobiografii, której pierwszą częścią był zbiór Biedny polski katolik czyta Życie Keitha RichardsaJ. Nowak, Biedny polski katolik czyta „Życie” Keitha Richardsa, Sopot 2017.[2]. Refleksja Nowaka powraca obecnie do zapoczątkowanych przed dwoma laty wątków, zacieśnia swe związki z augustynizmem w jego teologicznym oraz egzystencjalnym wymiarze. Za poznaniem własnej duszy idzie tutaj uświadomienie sobie całej powagi bycia, wagi życia już na ziemi w jakiś sposób wiecznego, gdyż niezbywalnie, nieodwołalnie przeznaczonego do wieczności. Tytułowe wezwanie będące cytatem z ósmej księgi Wyznań warto w tym kontekście interpretować jako nakaz i zachętę do odczytywania znaków pomocnych w rozeznaniu prawdy zbawienia. Różnorakie to znaki: te znaczące poprzez powszednie, osobiste doświadczenia, poprzez celebrowanie liturgii mszalnej (oraz tej szczególnie poważnej – żałobnej) i poprzez świadectwa mistyków, myślicieli, oraz pisarzy różnych epok, którzy wierszom Nowaka, przybierającym niekiedy formę medytacyjnego eseju, patronują. W gronie patronów, prócz biskupa Hippony, znajdziemy między innymi: Teresę z Ávili, Edytę Stein, Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, Zygmunta Krasińskiego, Jana Pawła II, Josepha Raztingera. W tle potraktowani polemicznie pojawią się Jan Andrzej Morsztyn pospołu z Witoldem Gombrowiczem. Dobór cytatów odgrywa w poetyckiej strategii Janusza Nowaka rolę istotną, lecz przecież przyjętą przez jego podmiot postawę trudno byłoby uważać za kreację wyłącznie literacką. Przywołani autorzy osadzają jego dyskurs w określonym co do tożsamości środowisku kulturowym we wspólnocie semantycznej, podobnie jak gest liturgii i porządek rytuału wskazuje na porządek nadprzyrodzony. Zapewne z tego ostatniego przekonania wyrasta także fascynacja mszałem rzymskim, zarówno chłopięca, ministrancka, jak ta całkiem dorosła; staranny, zweryfikowany autorytetem wieków zamysł mszalnej księgi zdaje się poecie przeciwwagą dla świata podległego skutkom nagłych, na przykład wojennych kataklizmów i ciągłych, acz powolnych zmian (zob. Missale Romanum, „Ostatnia Ewangelia”). Nie przesadzimy chyba stawiając hipotezę, że podstawowym celem precyzyjnie opisanej liturgii jest realne uobecnienie Bóstwa w człowieczej świadomości. Uczuciowe przywiązanie poety do Kościoła należy uważać za pewnik, na sentymentach wszakże nie poprzestaje. Jego wzniesienie się ku Bogu ma charakter przeżycia przede wszystkim mistycznego. Wspiera je intelekt skupiony na kontemplowaniu prawdy o zbawieniu rodzaju ludzkiego przez Boże miłosierdzie… W swoim definiowaniu prawdy, podmiot wierszy Nowaka pozostaje nadzwyczaj konserwatywny, odległy od koncepcji postmodernistycznych. Prawda łączy u niego cechy niezmienności i nieskrytości podobnej greckiej aletei. Jako nie-skryta daje się rozpoznać. Jako stała zawiera pełnię jednoznacznych treści. Pozwala rozpoznać się w różnych językach: po łacinie przez Augustyna, po hiszpańsku przez Teresę Wielką, po niemiecku przez Edytę Stein. Gotowa zamieszkać w każdym rodzaju ludzkiej mowy, oczekuje tylko, by ją przyjęto, aby otwarto się na nią bez reszty bezwarunkowo.

W podobny sposób podchodzi poeta do trudnej tajemnicy Wielkiej Soboty. W ciemności pomiędzy Pasję a Paschę mają odwagę wejść tylko nieliczni: Jan Paweł II czy Benedykt XVI – z eschatologiczną nadzieją. Poeta idzie, wkracza w nią z modlitwą, z wiedzą o tym, co zwiera „ciemny labirynt duszy” (20 kwietnia 2019) i z wiedzą o życiu, o umieraniu innych, także tych obciążonych samobójczą rozpaczą (23 kwietnia 2011). Jest to czas grobowej ciszy, ciała leżącego w grobie, ciała do grobu składanego (5 kwietnia 1977), ale i ciał zakochanych, spełniających swą miłość w małżeństwie, będącym wspólnym oczekiwaniem na zbawienie (9 kwietnia 1977), długą, owocną i ujmującą wdzięcznością. W ciszy Wielkiej Soboty milczenie Boga dociera dalej, w głąb strwożonej człowieczej samotności. Pomaga zrozumieć więcej – z życia będącego pasmem zbłądzeń problemów, właściwie nie do rozwiązania ludzkimi siłami (zob. napis na piersiach jednej panny. emblema); wymagającego wewnętrznej walki (pokusy. moralitet). Również ten dramatyczny aspekt Nowak bierze pod uwagę. Dostrzega także zaangażowanie zmysłów w doświadczenie religijne, które bez zmysłowości ugrzęzłoby pośród suchych abstrakcji.

Na stronicach tolle, lege podmiot wierszy Nowaka przestał być „biednym polskim katolikiem”. Przeciwnie – ma do dyspozycji całe bogactwo tradycji Kościoła, tym większe, im mniej Kościół zamierza iść na kompromis ze światem, płacąc za to swym cierpieniem (święty, powszechny apostolski, prawdziwy). Polska zaś specyfika kulturowa, barokowo-sarmacka, romantyczna, okazała się dla poety źródłem obfitych inspiracji. Stąd też lektura tego zbioru zafrapuje tropicieli intertekstualności. Tym natomiast, co uznają nowe wiersze Janusza Nowaka za nazbyt apologetyczne, wypada wyjaśnić, że apologetyka, nie tylko literacka, wraca ostatnio do łask.

 DuszyczkaM. Krzyżan, „Duszyczka“, Sopot 2019.[3]

Okładka ksiązki

Duszyczka pojawiająca się w nowych wierszach Macieja Krzyżana bardzo chciałaby być duszą dorosłą, należycie uformowaną, dojrzałą do poznania Boga, w konsekwencji zaś – do zbawienia. Ma na to poważną szansę, choć na razie widzimy ją w drodze do celu. Użycie deminutivum kojarzy się początkowo z przedśmiertną, melancholijną apostrofą cesarza Hadriana „animula, blandula…”. Jednakże bezpośrednią inspirację czerpie poeta z wiersza Eliota przedstawiającego animulę jako byt tyleż swobodny, co pobłąkany w doczesnym bytowaniu, ukojony dopiero w chwili, kiedy świat opuszczając, opatrzona wiatykiem wraca do swego. Zdeterminowaną genetycznie sekwencję ziemskiego życia podmiot poezji Krzyżana rozpoznał od dawna; teraz, ku własnemu i czytelnika pouczeniu tak ją definiuje:

w twoim poczęciu
jednako zapisane


obietnica poranka i
zapowiedź zmierzchu

pomiędzy


niczym gliniane naczynie
wypali się twój śladM. Krzyżan, „Duszyczka“, Sopot 2019.[4]

(obietnica)

Więc nie serce, nie czujnie sceptyczny umysł, ale właśnie duszyczka jest dla Krzyżana tym, co nasz byt określa. Do jej nikłości użycie zdrobnienia pasuje jak ulał. Że mało okazała, nie znaczy, iż nieważna. Przeciwnie – tak ważna, że zasługuje na anielską interwencję, gdy grozi jej realne niebezpieczeństwo (zob. ocalony). Cudowny ratunek podmiot rozpoznaje natychmiast jako łaskę lub dar. Identyfikuje ją od razu, spontanicznie, prawie instynktownie. Zapewne się nie myli. Wystarczy bowiem wziąć do ręki reprezentatywny dla twórczości gnieźnieńskiego poety wybór TęsknotaM. Krzyżan, Tęsknota: wybór wierszy, Bydgoszcz 2017.[5], aby się przekonać, że jego tekstowe „ja” od dawna potrafi przyjmować dary i wypowiadać za nie szczerą wdzięczność. Jeśli nie wprost, to drobnym, acz wyraźnym napomknieniem, wzmianką o swojej reakcji czy stanie uczuciowym. Wdzięczny, więc przychodzą do niego nowe dary; do nastoletniego zachwytu budzącym się dniem (olśniony) dołącza niedzielny wieczór spędzony na lekturze z łagodnym jazzem w tle (joni mitchell, ciało i szron), zaproszenie do małżeńskiej bliskości (upalny maj 2018), wytchnienie w smołdzińskim lesie. Było tym darem także pożegnane już szczęśliwe dzieciństwo w wielkopolskim Kłecku. Darem darów pozostaje nazwana tutaj wprost komunia ustanawiająca świetlistą wspólnotę z Bogiem (agape). Na darach tych można zbudować wiele – właściwie wszystko, cały ład egzystencji, zwłaszcza że do moralnego DNA podmiotu poezji Krzyżana przynależy także umacniający przykład, który w swoim wytrwałym wdowieństwie dały jego wierne przodkinie zamordowanym lub zmarłym mężom (z kroniki rodzinnej).

Z takiej mocy darów, z umiejętności ich przyjmowania, rodzi się wiara. Tym bardziej zdumiewa, że poeta uważa ją za akt bez reszty irracjonalny, za „szaleństwo / pozbawione rozumowego // sensu”; gdzie indziej zaś zastanawia się:

a co jeśli Boga
nie ma i


daremny ten trud
ewangelicznej mowy

nie wiem
nie mam pewności

pozostaje ryzyko
wiary

(ryzyko)

 

Liryczne „ja” Krzyżana byłoby gotowe zaryzykować swą wiarę w Boga, którego przymiotem pozostaje całkowita odmienność od obiegowych czy uproszczonych wyobrażeń, w bóstwo doskonale wolne i nie pozwalające się światu „obłaskawić / wspólną wieczerzą / w miejscu postoju”. W tym wyimku z wiersza trawienie świata pobrzmiewa echo rozczarowania, przeżywanego przez uczniów uchodzących z Jerozolimy do Emaus, streszczające się w słowach „A myśmy się spodziewali…” (Łk 24,21). Pokorna wiara każe przyjąć Boga ze wszystkimi jego paradoksami – przede wszystkim z jego sprawiedliwym miłosierdziem oraz miłosierną sprawiedliwością (zob. deus ex machina). W porządku wiedzy o poetyckiej teologii Krzyżana dałoby się może nawet postawić hipotezę, że właśnie w pogodzeniu sprawiedliwości z miłosierdziem najpełniej objawia się absolutna istota Boga. Dotykamy tu już kategorii filozoficznych, co jest o tyle uzasadnione, że Maciej Krzyżan otwarcie przyznaje się do dialogu z myślą Józefa Tischnera czy Lwa Szestowa, aczkolwiek odwołując się od idei tego drugiego, wolno chyba stwierdzić, że teologicznie poeta sytuuje się bliżej Jerozolimy niż Aten. Bóg pojmowany antyracjonalnie pozostaje także trudny do zaakceptowania dla tych, którzy woleliby rozwiązania proste, bardziej „dzisiejsze” (por. god bless the child). Wiara, nawet bardziej niż z przekonaniami, wiąże się z określoną postawą. W momentach wewnętrznego chaosu wymaga stanowczości (opętanie). Nie omija także kwestii trudnych – zagadnienia autentyczności (maski) lub rzeczy nazywanych ogólnie ostatecznymi (śmiertelne). Niechże nas nie zmyli lekkość tonu, z jaką opisuje poeta nagłe a niespodziewane rozstanie z życiem (trach bach); wszak o tym zdarzeniu na razie można powiedzieć tylko tyle, iż po uchwytnych znakach czyjejś obecności potwierdzonej danymi osobowymi, pozostaje „tylko znak zapytania / na nieboskłonie”Tamże.[6].

Pomieszczone w Duszyczce wiersze zwykle zwięzłe, skrótowe, ciekawie wpisują się w model liryki medytacyjnej. Stąd mogą okazać się zajmujące dla tych, którzy wyłączywszy się chociażby na moment ze swego powszedniego zabiegania chcieliby w chwili skupienia powrócić do aksjomatów uświadamiających kierunek i cel istnienia.

Janusz Nowak, tolle, lege, Sopot: Biblioteka „Toposu”, T 171, Sopot 2019.

Maciej Krzyżan, Duszyczka, Sopot: Biblioteka „Toposu”, T. 172, Sopot 2019.

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Piotr Wiktor Lorkowski, Augustyńska lekcja. Aksjomaty wiary, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 37

Przypisy

    Powiązane artykuły