23.12.2020

Nowy Napis Co Tydzień #081 / Rok Leopolda Tyrmanda w cieniu pandemii

Obchody Roku Tyrmanda zainaugurowano jeszcze w 2019 roku, i to bardzo mocnym, oficjalnym akcentem. Sejm przez aklamację przyjął uchwałę, w wyniku której jednym z czterech patronów roku 2020 (obok Jana Pawła II, Romana Ingardena i Stanisława Żółkiewskiego) został właśnie autor Złego. W uchwale znalazły się między innymi takie słowa:

[…] był jednym z najbardziej nieszablonowych twórców polskiej literatury drugiej połowy XX wieku. W najtrudniejszych czasach wykazywał się odwagą i niezależnością intelektualną. W połowie lat 60. zdecydował się na emigrację. Również tam – za oceanem – pozostał aktywny. Celnie i błyskotliwie analizował system, który zniewalał Europę Środkową i Wschodnią. W pamflecie Cywilizacja komunizmu uznał go za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkośćhttp://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=056395BCF2003BEFC12583E8002DE50F [dostęp: 15.12.2020][1]. 

 Tyrmand był postacią wielowymiarową, a jego działalność pozostawiła ślady w licznych domenach – taki też charakter miały tegoroczne wydarzenia, które odbyły się w wielu mediach. Oto próba ich podsumowania. 

Wznowienia, biografie i nowe wydania

Warto zacząć od krótkiego omówienia świata tradycyjnych, papierowych książek, oczywiście związanych z osobą głównego bohatera tego tekstu. Wybrałem tylko te pozycje, które ukazały się w 2020 roku.

Jeszcze na początku tego roku nakładem Wydawnictwa MG ukazał się Alfabet Tyrmanda, zbiór wybranych przez Dariusza Pachockiego tekstów pisarza – wywiadów prasowych, niepublikowanych dotąd notatników i – uwaga – materiałów służb PRL pozyskanych z podsłuchuhttp://jazzforum.com.pl/main/artykul/alfabet-tyrmanda [dostęp: 19.11.2020].[2]! 

W jubileuszowym roku miłośnicy twórczości Tyrmanda doczekali się także kolejnej biografii autora Złego, tym razem życiorysu reporterskiego, przywołującego nieznane fakty i, co najważniejsze dla czytelnika, niepozwalającego się ani przez chwilę nudzić. Jej autorem jest Marcel Woźniak, a książka nosi tytuł Tyrmand. Pisarz o białych oczach (Marginesy, 2020). 

Przypomnę, że Woźniak swoją pisarską przygodę z Tyrmandem zaczął od pracy magisterskiej jemu poświęconej. Ma też na koncie nieco bardziej klasyczny opis życia naszego bohatera – Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka jak moje życie, wydany przez Wydawnictwo MG w 2016 roku. Książka ta ukazała się także w formie audiobooka. Jak widać pisać o Tyrmandzie da się na wiele sposobów.

Porachunki osobiste (Wydawnictwo MG, 2020) to kolejna książka dostępna w wersji papierowej i jako audiobook. Sam Tyrmand, rekomenduje ją tak: „To są moje porachunki osobiste z komunizmem i z ludźmi w komunizmie. Kogo nie interesuje ich prywatność lub razi wąskość ich perspektyw, niech dalej nie czyta”. Książka doczekała się recenzji Katarzyny Nowickiej na łamach Nowego Napisu. 

Wydawnictwo MG zdecydowanie w tym roku postawiło na Tyrmanda. Oprócz wspominanych wcześniej dwóch książek światło dzienne ujrzały jeszcze Zielone notatniki, w których znajdziemy teksty zdradzające tajniki literackiego warsztatu pisarza, jego wybór lektur oraz intelektualne zainteresowania. Notatki zostały wydane dopiero teraz, ponieważ zostały zarekwirowane przez Służbę Bezpieczeństwa. Interesującej audycji na temat tej niezwykłej książki można wysłuchać w portalu Polskiego Radia.

To samo wydawnictwo wznowiło w 2020 roku jedną z najważniejszych książek Tyrmanda, Dziennik 1954, wzbogacając ją ilustracjami.

To nie koniec wznowień. W mijającym roku ukazało się kolejne wydanie książki autorstwa Mariusza Urbanka Zły Tyrmand (Iskry 2020). Po raz pierwszy książka wyszła jeszcze w 1992 roku. Urbanek przeprowadził rozmowy z ludźmi, którzy osobiście znali Tyrmanda, zanim wyjechał z Polski, a o których pisał on w Dzienniku 1954. Mimo że większość z ówczesnych rozmówców znających go już nie żyje, to autorowi udało się do książki dodać kilka nowych wywiadów.

Portale zbierają informacje 

Czas na świat wirtualny. Nie tylko literackie portale słusznie wykorzystały okazję do tego, by uczcić jubilata. Wymienię tylko te, które poświęciły Tyrmandowi nieco więcej uwagi lub dostarczają informacji jego miłośnikom, w porządku alfabetycznym: 

Cyfroteka.pl

Podsumowanie zdigitalizowanej i dostępnej w tej formie twórczości Tyrmanda. Niby nic, ale jednak ułatwia życie tym, którzy zrezygnowali z papieru na rzecz czytników. 

Jazzforum.com.pl

Wbrew pozorom w tym portalu znajdziemy teksty o nie tylko jazzowych aspektach życia Tyrmanda. Warto poszperać.

Ninateka.pl

Tutaj znajdziemy krótki, pięcioodcinkowy cykl audycji Leopold Tyrmand. Finezje literackie. Wypowiadają się między innymi: Marek Ryszard Groński, Waldemar Chołodowski i Marek Porębowicz.

Nowynapis.eu

Nowy Napis postawił na wspomnianego już Marcela Woźniaka, który jest obecnie czołowym tyrmandologiem. Napisał dla portalu między innymi o Wilnie Tyrmanda i o fenomenie Złego. Oprócz tego w portalu ukazały się inne teksty krążące wokół tematyki Tyrmandowskiej.

Teologiapolityczna.pl

Warszawski ośrodek zorganizował Festiwal Tyrmandowski, w ramach którego obyły się trzy debaty-spotkania: Tyrmand. Bikiniarz (30 września 2020), Tyrmand. Pisarz (7 października 2020) i Tyrmand. Konwertyta (14 października 2020). Wszystkie są dostępne na YouTube.

Portal „Teologii Politycznej” wydał także cały tygodnik online poświęcony Tyrmandowi. Znajdziemy tam obszerny wybór świetnych tekstów poświęconych Leopoldowi Tyrmandowi. Najwięcej miejsca poświęcono emigranckim dylematom pisarza, ale znalazło się tam także omówienie jego najważniejszych książek i rozmaitych aspektów jego osobowości. Wśród autorów byli: Wojciech Stanisławski, Wojciech Tomczyk, Mariusz Cieślik, Mateusz Matyszkowicz, Mateusz Werner, Katarzyna Gawęcka i Mariusz Urbanek. Sporo tekstów bardzo dobrej jakości do czytania na zimowe wieczory.

Tyrmand.polskieradio.pl

Portal PolskieRadio.pl przygotował serwis specjalny poświęcony jubilatowi – znaleźć w nim można wiele prawdziwych rarytasów. 

Zwracam uwagę między innymi na rozmowę Andrzeja Szymańskiego z Leopoldem Tyrmandem na temat historii jazzu w Europie i w Polsce – po raz pierwszy opublikowaną w całości. W serwisie przypomniano też ostatnie wywiady przeprowadzone z pisarzem, niektóre na dwa miesiące przed śmiercią. Jest i archiwalne słuchowisko (z archiwum Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa) na podstawie Złego, ale to nie wszystko. Zdecydowanie warto w tym portalu pomyszkować, także po to, aby obejrzeć zdjęcia z archiwum rodzinnego Mary Ellen Tyrmand oraz ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Vod.tvp.pl

Tu warto wysłuchać trzech gawęd Andrzeja Dobosza, który urokliwie opowiada o wojennych i powojennych fuchach Leopolda Tyrmanda oraz o Dzienniku 1954 i modzie. Wspomnienia są ilustrowane filmami z archiwów TVP.

Jazzmani nie zapomnieli o nim 

„W wywiadzie, którego udzielił tuż przed śmiercią, pisarz powiedział, że jazz był dla niego nie tylko wyborem, lecz także koniecznością – elementem osobistej walki o wolność” – powiedział Paweł BrodowskiZob. https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/pawel-brodowski-leopold-tyrmand-byl-rzecznikiem-jazzu-i-rocknrolla [dostęp: 19.11.2020].[3]. Zasługi Tyrmanda dla polskiego jazzu są niepodważalne: organizował jam session, które były pierwszymi powojennymi koncertami jazzowymi. Był też animatorem, konferansjerem, promotorem i popularyzatorem tej muzyki. Inicjował festiwale jazzowe, które funkcjonują do dzisiaj – to on wymyślił nazwę „Jazz Jamboree” i wprowadził zwyczaj otwierania festiwali jazzowych melodią Swanee River. To Tyrmand otworzył pierwsze Krakowskie Zaduszki Jazzowe, które zakończyły trwający od 1949 roku tak zwany Okres Katakumbowy w polskiej kulturze i sztuce.

Notki wspominkowe o Tyrmandzie pojawiły się w wielu opiniotwórczych, znaczących portalach jazzowych: jazzforum.com.pl, jazzpress.pl. Za ciekawą wizualnie formę, nawiązującą do estetki tamtych czasów, wyróżnić należy Muzeum jazzu.

Prestiżowe, ukazujące się od 1965 roku czasopismo „Jazz Forum” uhonorowało setną rocznicę urodzin Leopolda Tyrmanda monograficznym wydaniem magazynu, w którym opublikowano wywiad z nim.

Gdyby Tyrmand żył, to być może bardziej od wirtualnych i papierowych wspomnień ucieszyłby go koncert „Tyrmand to jazz”, który odbył się 29 października 2020 roku w ICE Kraków Congress Centre. Zagrał zespół w bardzo dobrym składzie: Krzesimir Dębski, Tadeusz Studnik, Eskaubei & Tomasz Nowak Quartet i Lesław Lic.

Tyrmand – komandos mody 

Chociaż z dzisiejszej perspektywy nieco śmiesznym może wydać się fakt, iż noszenie kolorowych skarpetek miało wymiar manifestu i kontestacji, to w przypadku Tyrmanda tak właśnie było. We wszystkich biografiach nasz bohater wspominany jest jako arbiter elegancji.

Liczba artykułów wspominających o „modowym” aspekcie życia pisarza jest porównywalna z tą poświęconą twórczości. Tyrmand określany jest mianem ówczesny influencer, wspomina się o jego związku z projektantką mody Barbarą Hoff, a także podkreślane jest to, że dbanie o odpowiedni ubiór w tamtych czasach wymagało znacząco więcej zachodu niż dzisiaj.

W portalu Szarmant.pl Łukasz Łoziński nazwał Tyrmanda „komandosem mody”Zob. https://www.szarmant.pl/leopold-tyrmand [dostęp: 28.11.2020].[4]. Jego styl ubierana się z kolei tak opisuje na łamach portalu Vistula.pl Agnieszka L. Janas:

Był dandysem. Nie stronił od ubierania się jak bikiniarz. Podstawami tego stylu były: marynara w kratkę, wąskie spodenki „rurki”, spod których wystawały kolorowe skarpetki koniecznie w paski, buty na słoninie (czyli grubej białej zelówce) oraz fryzura z półdługich włosów zwana pelerezą. Koszula i krawat. Ten ostatni był jednym z powodów do dumy bikiniarza. Namalowane na nich były dziewczyny, kolorowe zwierzęta itp. Ale, jeśli tylko wymagały tego okoliczności, czuły na punkcie dobrych manier Tyrmand – nosił garnituryZob. https://vistula.pl/leopold-tyrmand-pierwszy-dandys-prl [dostęp: 28.11.2020].[5].

 Jacek Górecki w Potown.eu omawia szczegóły: 

Preferował marynarki z szerokimi klapami z wełnianych materiałów, białe koszule, krawaty knity albo w paisley, spodnie sięgające do łydek, ewentualnie płaszcz narzucony na plecy, na twarzy duże, grube okulary, a na dłoniach sygnety. Jeśli już garnitur, to tylko szyty u najlepszego krawca, a o takiego nie było łatwo, poza tym Tyrmand był wymagający, ale i potrafił wydać na modę ostatnie pieniądzehttps://poptown.eu/tyrmand-znaczy-wolnosc/ [dostęp: 28.11.2020].[6]

Styl, w jakim ubierał się Tyrmand inspiruje także współczesnych projektantów mody! Antonina Samecka i Klara Kowtun, czyli projektantki jednej z marek odzieżowych, wraz z Muzeum Literatury i Piotrem Zacharą opracowali wystawę Projekt Tyrmand. Powstała limitowana kolekcja inspirowana stylem i życiem pisarza. Projektantki przyznają, że praca nad projektem wymagała zacięcia najlepszych researcherów w kraju – nie tylko zapoznania się z postacią samego Tyrmanda, lecz także z polską modą lat 50. w szerokim kontekście: zarówno rynku prasy, jak i zapotrzebowania odzieżowego. W powstałej kolekcji znalazła miejsce między innymi spódnica Tyrmandówkahttps://fashionbranding.pl/tyrmand-i-moda-czyli-dres-wchodzi-na/ [dostęp: 19.11.2020].[7].

Świat form nieokiełzanych

 Tyrmand był postacią wielowymiarową i taki też charakter miały obchody tego roku. Na koniec zostawiłem kilka perełek, niemieszczących się w poprzednich działach.

O pisarzu nie zapomniało tradycyjne medium – radio. W archiwach radiowych można znaleźć wywiady z Tyrmandem, w eterze czytano także jego książki i listy do innego emigranta, Sławomira Mrożka. W listopadzie, w ramach cyklu „To się czyta”, w Dwójce prezentowano fragmenty wspominanej już wcześniej książki Tyrmand. Pisarz o białych oczach. Na antenie kilkakrotnie ojca wspominał Matthew Tyrmand. Niektóre z tych materiałów są dostępne na stronie Polskiego Radia w formie podcastów. Warto zwrócić uwagę na zestaw wypowiedzi na temat początków powojennego jazzu w Polsce.

Do obchodów przyłączyła się Poczta Polska i wprowadziła do obiegu znaczek o wartości nominalnej 3,30 PLN ze zdjęciem Leopolda Tyrmanda autorstwa Jerzego Dudusia Matuszkiewicza. Dla kolekcjonerów jest dostępna również Koperta Pierwszego Dnia Obiegu wraz z okolicznościowym stemplem. Autorem projektu jest Bożydar Grozdew. 

Obchody wykorzystały biblioteki dla popularyzacji czytelnictwa – powstało mnóstwo wystaw, były spotkania, zarówno na żywo, jak i w formule online. Powstały Tyrmandowskie murale. Tytułowego bohatera Złego – Henryka Nowaka – można obejrzeć na muralu przy placu Trzech Krzyży 4/6, na północnej ścianie Instytutu Głuchoniemych im. Jakuba Falkowskiego. Autorem jest Adam Walas. Warto dodać, że to drugi mural, po tym z Davidem Bowiem, na który chętnie zrzucili się warszawiacy.

Także XV Festiwal Warszawski Niewinni Czarodzieje został poświęcony w tym roku właśnie naszemu bohaterowi. Wśród wydarzeń znalazły się pokaz monodramu Dziennik 1954, wykład Jerzego S. Majewskiego o Warszawie czasów Leopolda Tyrmanda czy rozmowa z profilerem kryminalistycznym Dariuszem Piotrowiczem, który analizuje Złego, wykorzystując aktualną wiedzę z zakresu psychologii śledczej.

Nie ma jednak obchodów bez skandalu. W tym wypadku awantura wybuchła wokół filmu Pan T. w reżyserii Marcina Krzyształowicza. Matthew Tyrmand oskarżył twórców filmu o kradzież praw autorskich. Sprawa wciąż jest w toku

Koniec, czyli początek 

Kalendarzowy koniec roku nie zamyka działań związanych z Rokiem Leopolda Tyrmanda. W związku z pandemią większość wydarzeń przeniosła się do przestrzeni wirtualnej, ale dzięki temu ich ślady są ciągle dostępne dla chętnych. Pozostaną też z nami wydane i wznowione książki. Jest tego tak dużo, że oglądania, słuchania i czytania mamy na co najmniej następny rok. 

Dołożyłem wszelkich starań, by odnaleźć wszelkie ważne i interesujące ślady związane z obchodami, ale wobec ogromu i rozmaitości wydarzeń istnieje szansa, że coś istotnego przeoczyłem, za co z góry przepraszam.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Andrzej Mirek, Rok Leopolda Tyrmanda w cieniu pandemii, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 81

Przypisy

    Powiązane artykuły