30.01.2020

Wyjście Iłły z tła

Joanna Kuciel-Frydryszak, autorka Iłły. Opowieści o Kazimierze Iłłakowiczównie, udowodniła, że życie i twórczość osobistej sekretarki Józefa Piłsudskiego jest świetnym materiałem na książkę, w której opozycja prywatne/publiczne została porzucona na korzyść spojrzenia syntetycznego, obejmującego dokonania i koleje losu autorki Lekkomyślnego serca.   

Przyczyniły się do tego nie tylko rodzinne koneksje (była wnuczką Tomasza Zana, przyjaciela Adama Mickiewicza), lecz również okoliczności, pozwalające rozpatrywać jej życiorys jako wzór formacji Kresowian, która została „wysadzona z siodła” i musiała po 1945 roku zaczynać wszystko od nowa. W opublikowanej w 2017 roku biografii Iłłakowiczówny dominuje kronikarska rzetelność, która wynika z wyboru szczególnego gatunku, determinującego panoramiczny ogląd najważniejszych faktów z życia poetki i poszukiwanie ich odzwierciedlenia w kolejnych tomach. Jeśli więc pojawiają się informacje o dorobku, ich rola ogranicza się do poszerzenia spojrzenia biografki. Śledzenie odprysków życia w twórczości poetki podporządkowane jest naczelnemu zadaniu stworzenia całości, w której to los głównej bohaterki wybija się na pierwszy plan. Odwrócenie proporcji nie interesuje Kuciel-Frydryszak, ponieważ materiał poetycki dopełnia to, co odnaleźć można w archiwach, opracowaniach i twórczości prozatorskiej (najbardziej intymnej części dorobku Iłłakowiczówny). 

Nowa książka Zbigniewa Chojnowskiego (podobnie jak publikacje z łódzkiej serii „Projekt: Egzystencja i Literatura”, poświęcone Julii Hartwig, Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi i Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi) prezentuje splot dwóch perspektyw: literaturoznawczej i biograficznej, dzięki czemu poszukiwanie odzwierciedleń życia w twórczości Iłłakowiczówny ma na celu skatalogowanie głównych tematów i konstelacji problemów generujących jej własny, prywatny idiom. 

Iłłakowiczówna, jako poetka o imponującym dorobku, nie zajmuje dziś szczególnego miejsca w syntezie dwudziestowiecznej poezji polskiej. Jej „niewidzialność” (najdotkliwszy rodzaj „odejścia w tło”) mogły spowodować zaangażowanie w politykę oraz katolicki światopogląd. Chojnowski, rozprawiając się z tymi zarzutami, w sposób nowatorski ukazuje nieznane oblicza Iłłakowiczówny, a także podkreśla, że obce jej były bezwzględne uwielbienie wodza i zawieszenie w bezczasie. Na szczególne uznanie zasługuje zmysł kompozycyjny Chojnowskiego, który mimo niewielkiej objętości książki dokonał satysfakcjonującego czytelnika profesjonalnego i laika przeglądu twórczości autorki Ikarowych lotów, podkreślając walory każdego tomu i odnotowując uwagi krytyków. Jedyny zarzut, jaki można sformułować wobec książki, dotyczy niewielkiej objętości (redaktorzy serii podkreślają jej uniwersalny charakter, stąd obostrzenia dotyczące liczby stron). Wiele wierszy nie zostało skomentowanych w ogóle, inne potraktowano pretekstowo. Badacz skupił się na trzech tematach (kobiecość, zło, bohaterstwo), przez to książka nie uzyskała kształtu pełnej monografii, lecz stała się zbiorem komplementarnych szkiców poprzedzonych życiorysem poetki i zakończonych aneksem zawierającym wybrane wiersze. 

Proces przywracania pamięci o poetce rozpisano na trzy etapy, dzięki czemu każdy aspekt jej twórczości został skomentowany. Badacz nie tylko odnotował wpływy, które kształtowały tożsamość poetycką Iłłakowiczówny, lecz również podkreślił interwencyjny walor jej wierszy, co sytuuje ją w bliskim sąsiedztwie poetek marginalizowanych przez krytykę (casus Poświatowskiej, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Małgorzaty Hillar), jednak związanych z czasem historycznym, który determinował zmianę języka i dotychczasowych sądów o roli własnej poezji i kobiecości. 

Iłłakowiczówna nie tylko zarejestrowała skutki Wielkiej Wojny czy ludobójstwa Żydów w 1919 roku (w twórczości poetyckiej pozostał ślad tego wydarzenia w postaci wiersza Pogrom Żydów w Płoskirowie), lecz również własną reakcję na Holokaust (Pogrom w Kolozsvárze, literackie świadectwo zbrodni, które można zestawiać z wierszami Tadeusza Różewicza, Jerzego Ficowskiego i Stanisława Wygodzkiego), a także wydarzenia Poznańskiego Czerwca.  

Tytułowe „postacie kobiecości” nie deprecjonują zaangażowania poetki, lecz podkreślają szeroki wachlarz tematyczny poezji Iłłakowiczówny oraz zmienność poetyki. W jej twórczości obok gatunków pierwotnie zarezerwowanych dla kobiet (kołysanki) i rekwizytów jednoznacznie wskazujących na kobiecość jako performans („błyszczące lakierki”, „przezroczyste batysty” z wiersza Wszystko, co będę miała), pojawiają się postawy unieważniające płeć jako jedną z głównych determinant tematycznych (casus wierszy o ludobójstwie i Holokauście). W twórczości Iłłakowiczówny ważne okazują się także czułość dla szczegółu i zaangażowanie w sprawy współczesnych, co oddala zarzut o zajmowanie pozycji biernej obserwatorki. Obowiązków wierności zasadom i etyce chrześcijańskiej nigdy nie wykorzystywała do pomnażania kapitału symbolicznego oraz autokreacji, która mogłaby spowodować zarzucenie jej poetyckiego snobizmu. 

Na szczególną uwagę zasługuje wypracowana w ostatnim etapie twórczości metaforyka akcentująca prymat resztki, szeptu, tła, a więc kategorii, które nie są pożądane w męskim dyskursie (łączonym z władzą i sprawstwem). Jako summę jej życia i twórczości można uznać fragment wiersza Odejście w tło: „jednością czuć się z pejzażem” lub metapoetycką frazę „Zaczynam się i kończę śpiewem”, w których patetycznym kategoriom pisanym majuskułą (Miłość, Walka, Zbrodnia) przeciwstawione są gesty najprostsze i najbardziej elementarne. „Odejście w tło” jest zgodą na budowanie codziennych sojuszy i wypracowywanie modus operandi, które nie zagraża bezpieczeństwu. 

 

Źródło tekstu: Nowe Książki, numer 12 za 2019 rok, str. 36–37. 

 

Z. Chojnowski, Postacie kobiecości. O poezji Kazimiery Iłłakowiczówny, Kraków–Warszawa 2019.

Książkę można kupić w naszym e-sklepie: tutaj link do książki.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Andrzej Juchniewicz, Wyjście Iłły z tła, Nowy Napis, 2020

Przypisy

    Powiązane artykuły