19.10.2023

Nowy Napis Co Tydzień #225 / Dylemat flakonika

Możesz przekręcić kurek aby zalać trzy losowe potiony zamiast jednego ulubionego.
Nie ja wymyślałem zasady, ale właśnie cię okłamałem.
Zapchlony zielarzu podaj mi egzemplarz Derrok, powróżę ci z udźca.
Ojojoj! Emandero. Emandero!
[…] *łyp* *łyp*
Idę do domu. Twojego oczywiście.
 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Firkowski, Dylemat flakonika, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2023, nr 225

Przypisy

    Powiązane artykuły

    16.10.2023

    *** (Niechybnie przyszedł na mnie czas)

    Niechybnie przyszedł na mnie czas
    konie w zaprzęgu pyski trą
    kopyta tańczą ziemi gać
    rozdyma wiatr i pieści pstrąg

    bór żałobników nie opodal
    znieruchomiały gwiazdy ssie
    bulgocze metal w lekkich głowach
    przez wapno sukni turoń mknie

    lutnista granie rozpoczyna
    ciało upada w pierś lewą
    sączek nieba a w prawą winogradu

    ruszajcież dziadowie a wieźcie
    plaster miodu mol niewieści
    ustami pąsowemi niech brodzi

    Lublin 11.08.1983, w południe

    Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
    Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Niechybnie przyszedł na mnie czas), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

    Przypisy

      Powiązane artykuły

      16.10.2023

      *** (Witaj Tytanio Oberon mnie przysyła)

      Film „Sen nocy letniej” w reżyserii Jǐři Trnka.

      Witaj Tytanio Oberon mnie przysyła
      pragnie cię widzieć u boku swego
      w upiętych motylach
      i pantofelkach ze stiuku leśnego

      śpiesz on cię kocha
      w gąsiory dębów stroi
      niepłoche skronie twoje

      dziękuję Puk odpowiedz że przybędę
      za jedną śpieszną siejbę kwiatów
      tylko
      usta karminem pociągnę
      bym mu się zdała niż ogień
      gorętszą

      ach Puk Puk śpiesz
      przez strumyki wrzosy ryjce zieleni
      tymczasem
      ramiona okryję słodzichą i miętowymi
      pędami

      zapytam panie
      czym dość urodna i rozumna
      spłonię się przystanę
      kornie zasłucham

      orzeszki ciomki poziomek werble
      ruszajmy raźno kłusem
      Oberon czeka
      w przejściach sekretnych
      kret waży ogarek duszy

      Lublin 13.03.1983

      Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
      Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Witaj Tytanio Oberon mnie przysyła), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

      Przypisy

        Powiązane artykuły

        16.10.2023

        *** (Zasadą jest że)

        Film „Danton” zrealizowany przez Andrzeja Wajdę na podstawie dramatu Stanisławy Przybyszewskiej „Sprawa Dantona”.

        Zasadą jest że
        rzeki prą
        ciało rozmaka
        obsuwa się zrąb
        lecz na Boga niezdrowym jest wzburzenie żółci
        w gołdach drzew

        Ludu Paryża
        z opryszkami na jednej ławie
        chcą nas usadzić

        tak to chwalebne
        w jednej kadzi moczyć len kuskusy rąk i
        wartkie brednie

        Ooch …oni nie wiedzą co czynią
        w sygnetach na palcach
        bębnią po stołach
        osypują się szańce

        nie chciałbym być w ich położeniu
        przy lubieżnych ogarkach i
        nadziei

        Ludu Paryż płonie
        ale
        oni wolą barwy pogodne
        róż cynober samiczkę w owsie

        precz precz precz z sali
        perfumowane blondasy kołtuny stali

        i co
        jeszcze jesteście
        kogo sądzić chcecie
        perukę w kapłonach palec w cieście
        czy kupę na bidecie

        aa…a zostańcie
        żmudna z wami rozmowa
        bez dzbanów jepańcy dziewek prażnowych

        Ludu ludu jam z ciebie
        jam stworzył niebo i komitety
        a
        oni chcą cię pogrzebać
        i wiem wiem
        poszczęści się przeklętym

        Lublin 09.03.1983

        Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
        Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Zasadą jest że), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

        Przypisy

          Powiązane artykuły

          16.10.2023

          *** (Malowałam w tęskne światy)

          Malowałam w tęskne światy
          jubki czoła koszul chabry
          pod szubą pszeniczną

          zataczałam wdzięczne koła
          i pieściłam szyjki liści
          nadaremno
          nie spostrzegłeś miłującej
          w czaplich werblach i kolaskach goryczki

          nanosiłam na twe twarze
          pestki deszczu draże słońca
          roztkliwiałam się i marzłam w jukach
          boków śpiewających

          przeszedłeś mimo
          samotny bezwiedny
          ślepy od barw głuchy od dźwięków
          i nie posiadłeś zrozumienia
          choć
          kwiaty pluły w mlecz nasieniem

          Lublin 26.02.1983, w południe

          Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
          Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Malowałam w tęskne światy), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

          Przypisy

            Powiązane artykuły

            16.10.2023

            *** (Ta kobieta nas widziała)

            Ta kobieta nas widziała
            rano na dziedzińcu w powozie
            ssała kłykeć różany
            i dźwigała puzon włosów

            odepchnęłam go pospiesznie
            przez kapelusz szerszeń przemknął
            mocy rękom nie ostało
            by obciągnąć koszul dzbany

            w miecz ramiona odrzuciłam
            zapłakałam usta wspięłam
            i pomknęłam w szklanych słojach
            kolumnadą wzdłuż podcienia

            ta kobieta nas widziała
            miała suknie w konwie modre
            dziecko ryjkiem wskazywało
            słonecznika bolbę

            Lublin 24.02.1983, nocą

            Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
            Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Ta kobieta nas widziała), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

            Przypisy

              Powiązane artykuły

              16.10.2023

              *** (Był paź i królowa)

              Ewie Chamiec

                     Był paź i królowa
                     w zamku niewielkim
              ona smukła jak ślaz brodu na kafelkach
                                                         studziennych
              a on czarny i pokrętny jak kłonica
                                                      warzelna

              chcieli sobie w komnatach raz uczciwie
                                                             powiedzieć
              kto powinien na zydlu a kto na dworcu
                                                                 siedzieć
              i rozdęli szkarłaty precz od ramion
                                                       żeliwnych
              przemówili odrazą pluskiem bioder
              sadziowym winem

              i rozeszli się na dwie strony świata
              on pokonany i ona nierada
              w sukni zbiesiałej na korzennym taborze lata

              Lublin, 03.12.1982 r.

              Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
              Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Był paź i królowa), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

              Przypisy

                Powiązane artykuły

                16.10.2023

                *** (Wróciłeś do ziemi)

                śp. Janowi

                       Wróciłeś do ziemi
                       bliski tężcowi bólu
                       i pałkom zepsutego powietrza

                       właśnie szłam do ciebie po wodę
                       bo w wierszu studnia cudaczna i nieudana
                       jak bosa panna w kaplicy
                       rzuciłeś wiadrem zakląłeś
                       spazm przeciął blok wiersza

                       tak
                       pierwszy raz umarłam
                Jan mnie całował włosy odgarniał liście jesienią
                                                                                   rozwieszał
                       miłość żal gniew Bóg wszystko pomieszał

                       stała się dziura w boku człowieka
                       przejrzał że Bogiem

                i skoczył z najwyższej chmury w śluzówkę powietrza

                Lublin, 08.10.1981 r.

                Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
                Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Wróciłeś do ziemi), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

                Przypisy

                  Powiązane artykuły

                  11.10.2023

                  *** (Dlaczego nie jesteś człowiekiem)

                  Najordynarniejsze najbrudniejsze i najbardziej nieludzkie jest to co Boskie

                  Dlaczego nie jesteś człowiekiem
                  mogłabym Cię zjednać uśmiechem

                  o gdybyś narodził się z miłości
                  i martwe drzewo stałoby się psem ognistym
                  a potok spłynąłby przez samą czułość moich ust

                  gdybyś był kwiatem
                  można by Cię rozpatrywać w kategoriach piękna

                         kocham Cię
                  lecz kochać Ciebie znaczy nie panować
                  nad tym co złociste i rodzi owoce
                  a potem umiera i staje się Boskie

                  Lublin, 29.09.1981 r.

                  Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
                  Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Dlaczego nie jesteś człowiekiem), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

                  Przypisy

                    Powiązane artykuły

                    11.10.2023

                    *** (Mamo ja umieram)

                           Mamo ja umieram
                    gdy On głaszcze po głowie przenika mnie wieczny ból
                    i drzewa ścinają się
                    jak młyńce słońca w tropikach drzew

                           nie płacz tylko
                           nie płacz nad sobą
                    kwiaty tak wolne i piękne jak skóra dobrego węża
                    poddane namiętnościom deszczu i węgla
                    też są podległe rozpaczy

                           odejdź ode mnie
                    idź podsycać płonące stogi pachnące dziewczyną
                    weź skórkę chleba listek pieprzu kieliszek krwi
                    i pójdź na tułaczkę
                    szukaj małej srebrnej monety
                    – ona przyniesie ci szczęście

                           a teraz daj rękę
                           musisz mi zaufać

                    a uczynisz się piękną lśniącą formą na księżyc
                    i tajemnicę stawania się srebrzysto-szarym

                    Lublin, 26/27.03.1981 r.

                    Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
                    Źródło tekstu: Eda Ostrowska, *** (Mamo ja umieram), Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

                    Przypisy

                      Powiązane artykuły

                      Loading...