23.12.2020

Nowy Napis Co Tydzień #081 / Rok Leopolda Tyrmanda na portalu Nowy Napis

Redakcja portalu Nowy Napis zachęca do zapoznania się z artykułami dotyczącymi Leopolda Tyrmanda, które ukazały się na naszej stronie w ramach obchodu roku pisarza. Na początek zachęcamy do przeczytania tekstu Marcela Woźniaka #tyrmand2020, czyli czytajmy Tyrmanda! Jak zauważa autor w tekście: „W XXI wieku Leopold Tyrmand zyskał drugie, jeśli nie trzecie życie, wracając do obiegu w ponowoczesnej formie – niepełnej, za to oryginalnej i wybijającej się spośród innych”. Artykuł został opublikowany pod koniec 2019 roku, ciekawie jest wrócić do niego i skontrastować oczekiwania z tym, co faktycznie wydarzyło się w ramach obchodów Roku Leopolda Tyrmanda.

Na portalu można znaleźć jeszcze dwa inne teksty naczelnego polskiego tyrmandologa. Pierwszy z nich – Wilno Tyrmanda – dotyczy mniej znanych wątków z biografii pisarza: 

Historia uczy, że jeszcze nikogo i niczego nie nauczyła. Brzmi jak truizm, a jednak biografia Leopolda Tyrmanda – pisarza 2020 roku w Polsce – pokazuje, że historia nie tylko bywa nieznana, ale zasysa niczym czarna dziura także to, co prawdziwe. Tak jak wojenne dzieje Tyrmanda. Jak było z nimi naprawdę? 

W tekście Zły ma się dobrze Woźniak skupia się natomiast na przedstawieniu prawdopodobnych powodów popularności najsłynniejszej powieści Tyrmanda:

Ale najpierw jest Zły. Powieść-pocisk, powieść-legenda. Nieuchwytny bohater o białych oczach, nieprzypadkowo kojarzący się z Zorro i jego skrytymi za maską białkami. Zachwycają się nią czytelnicy, kupujący książkę na bazarach i w bramach (bo w księgarniach nakładu dawno już nie ma, pomimo dwóch wydań). Krytyka grzmi, że to grafomania, ale nikt krytyków nie słucha, skoro lekturze Złego oddają się Witold Gombrowicz, Maria Dąbrowska, a nawet Tadeusz Konwicki. Łotrzykowska powieść o Warszawie i jej bohaterach, z fikcyjną – ale jakże magnetyczną – siatką zbirów, co zaludniają Warszawę, jak parszywe typy z opowieści o Batmanie. Jest w tym kryminał i jest romans, jest akcja i topografia, jak z najlepszych przewodników free walking tour po alternatywnej wersji stolicy. Między wierszami w książce warszawiacy odnajdują tropy prowadzące do świata sprzed wojny i świat bez komuny. Tyrmand koduje tekst, a kto umie czytać, ten rozumie, co podczas wojny robił Kalodont albo dlaczego niektórzy bohaterowie pozmieniali nazwiska. No i wreszcie Zły to hołd na cześć Warszawy. Pomnik miasta i jego mieszkańców, wyposażonych w cechy i atrybuty rodem z mitologii. Kierowca autobusu, lekarz, kioskarz, mechanik, taryfiarz, kucharz, kelnerka – wszyscy stanowią tu panteon herosów. Herosów na miarę Warszawy.

 

I dlatego Warszawa mówi Złym, tak jak wcześniej mówiła Wiechem czy Kubusiem Puchatkiem.

Obraz ulic Warszawy lat 50. wspaniale uzupełnia esej Piotra Prachnio Moda warszawska. Indywidualizowanie przez ubiór w prozie Leopolda Tyrmanda.

Ubiór jest tu traktowany jako swego rodzaju emanacja wewnętrznej istoty postaci. Pozwala określić cechy charakteru i osobowości: błyskotliwość, elokwencję, grzeczność i zrównoważenie Drobniaka. Wymienione przez narratora szczegóły stroju postaci umożliwiają jego późniejszą identyfikację bez konieczności wywoływania imienia, przydomku czy nazwiska. 

Prachnio w innym swoim tekście Nieprzeniknione oczywistości. Warszawa z wczesnych lat 50. W powieściach kryminalnych zestawia Dziennik 1954 Tyrmanda z Dziennikiem Stefana Kisielewskiego.

Rozważania o Złym rozpocznę od repetycji wstępnej uwagi: jest to kryminał uszlachetniony, w wysokiej artystycznie formie. Można go określić mianem kryminału autotematycznego, ponieważ typowe dla tej konwencji motywy trafiają w obręb refleksji bohaterów lub narratora, przez co obnażona zostaje ich umowność. Motywy kryminalnej literatury pojawiają się najczęściej w związku z Jonaszem Drobnikiem, entuzjastą książek i filmów o tej tematyce. 

Na wątkach kryminalnych w Złym skupia się w woim eseju To nie jest zwykły „kryminał o Warszawie”. „Zły” jako wyzwanie krytyczne także Krzysztof Sokołowski, który pisze: 

Kategoria „kryminału” wydaje się z kolei pełnić funkcję porządkującą. Mimo niekanoniczności śledztw mamy w Złym – zacierany w powieści sensacyjnej/thrillerze – jasny podział na dobro i zło, na siły prawa i porządku i na przestępców, których należy wytropić, ująć i ukarać. Z tego typowego dla klasycznego kryminału porządku moralnego wydaje się zresztą wywodzić sam tytuł: „złym człowiekiem” jest człowiek, który wypowiada wojnę przestępczemu podziemiu dlatego, że działa poza prawem. Może odnieść chwilowy sukces, ale zła nie wolno mu zwyciężać innym złem. 

Na koniec zachęcamy do przeczytania artykułu Katarzyny Nowickiej Tyrmanda porachunki z polskością, która obiera zupełnie inny punkt wyjścia. Jest nim książka Porachunki osobiste, złożona z różnych tekstów pisarza.

Trudno jest jednoznacznie określić Leopolda Tyrmanda: wielu poprzestaje na którejś z etykietek w rodzaju „zdeklarowany antykomunista”, „bikiniarz”, „propagator jazzu” czy po prostu „pozer”. Szczęśliwie zbiór tekstów Tyrmanda Porachunki osobiste pokazuje jeszcze inne, bardziej polityczne oblicze pisarza, polemizującego ze środowiskami emigracyjnymi i polonijnymi, w których stawką jest polskość i jej przyszły kształt. Bardziej niż antykomunistą Tyrmand w tych tekstach wydaje się być nowoczesnym konserwatystą posiadającym świetny zmysł socjologiczny oraz intuicję w sferze polityki kulturalnej, której pozazdrościć mu mogą między innymi współcześni politycy.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Redakcja NNCT, Rok Leopolda Tyrmanda na portalu Nowy Napis, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 81

Przypisy

    Powiązane artykuły