Wydawnictwa / Biblioteka Pana Cogito / Gąszcz srebrnych liści. Interpretacje wierszy Zbigniewa Herberta

Spis treści:
  • Od redaktora
  • Krystyna Pisarkowa,  „Raport z oblężonego miasta” a pamięć małych narodów
  • Wojciech Gutowski,  W kręgu Herbertowskiej przestrzennej symboliki egzystencji. Kilka myśli o prozie poetyckiej „Ściany”
  • Agnieszka Kramkowska-Dąbrowska,  „Zły wiersz Herberta”. „Madonna z lwem”
  • Tomasz Tomasik,  Mistrz empirii. Niewierny Tomasz według Herberta
  • Maciej Tabor,  Drzwi z hukiem zamknięte przed tajemnicą Motywy biblijne w dwóch niepublikowanych wierszach z późnych notatników Zbigniewa Herberta
  • Wojciech Ligęza,  Zawieszone podróże w zaświaty. „Ankhenaton” i „Nefertiti” Zbigniewa Herberta
  • Jakub Jurkowski ,  „Usłysz nas Srebrnołuki”. Egzegeza modlitwy greckich wojowników we „Fragmencie” Zbigniewa Herberta
  • Mirosław Tyl,  Lekcja greki. O wierszu „Anabaza” z tomu „Raport z oblężonego miasta”
  • Dariusz Kulesza,  Kłamliwa baśń? O wierszu „Epos” Zbigniewa Herberta
  • Zofia Zarębianka,  O wierszu „Usta proszą” Zbigniewa Herberta
  • Radosław Sioma,  „Nienazwane niejasne”. O „Zejściu” Zbigniewa Herberta
  • Wojciech Kudyba,  Ostatnie rzeczy Herberta. Troska w „Elegii na odejście pióra atramentu lampy”
  • Karolina Górniak,  Milczenie natury. „Dęby” z tomu „Elegia na odejście”
  • Anna Hajduk,  „Wymyślić nieśmiertelność”. O śmierci i wieczności w wierszu Zbigniewa Herberta „Co robią nasi umarli”
  • Daria Murlikiewicz, Nieruchome epifanie. Kilka uwag o „Objawieniu” Zbigniewa Herberta
  • Grażyna Halkiewicz-Sojak,  Dialog wierszy czy dialog poetów? „Idee i prawda” Cypriana Norwida oraz „Ścieżka” Zbigniewa Herberta
  • Jakub Zdzisław Lichański,  „Powrót prokonsula”. Zbigniewa Herberta wizja współczesności
  • Michał Mrugalski, „Studium przedmiotu” w czasie neoawangardy
  • Anna Stec-Jasik,  „Niepogodzony to pewne”. O pamięci w jednym wierszu Zbigniewa Herberta
  • Anna Karwatka,  Więzień powinności. „Prolog” z tomu „Napis”
  • Marzena Woźniak-Łabieniec,  „Współczesność historii”, czyli „Czas przeszły teraźniejszy”
  • Małgorzata Peroń,  „Z pończochami istny dramat”. O wierszu „Jedwab duszy” Zbigniewa Herberta
  • Justyna Pyzia,  „Wkraczali we mnie ostro”. „Wstyd” (Rovigo)
  • Mateusz Antoniuk,  Interpretowanie „płynnego tekstu”. Przypadek wiersza „Pica pica L.” (rekonesans)
  • Łukasz Gębski, Zugzwang. O „Szachach” Zbigniewa Herberta
  • Joanna Adamowska,  Portret artysty. Gauguin według Herberta
  • Iwona Grabska-Gradzińska,  Nielubiana fotografia. Fotografia w twórczości Zbigniewa Herberta
  • Józef Maria Ruszar,  Perfekcyjny grzesznik. Ekfraza i historyczny pesymizm w wierszu „Epizod z Saint-Benoît”
  • Jerzy Wiśniewski,  Szamotanina śpiewnych tonów? „Klawesyn” z tomu „Hermes, pies i gwiazda”
Opis:

Od redaktora

Interpretacja nie jest walką, lecz aktem miłości.
Glenn Gould

Poeta, którego wiersze interpretujemy, wierzył – i dał temu wyraz! – że „poza ręką artysty rozpościera się świat ciężki, ciemny, ale realny”. I zaraz w następnym zdaniu, jakby w obawie, że ktoś zaprzeczy, dodał: „Nie należy tracić wiary, że można go ogarnąć słowem, wymierzyć mu sprawiedliwość”, czyniąc aluzję do znanej formuły Conrada, pisarza tak ważnego dla wojennego pokolenia. W praktyce literackiej wiązało się to z przekonaniem wyrażonym w następnym akapicie:

Bardzo wcześnie, bo prawie na początku mojej pracy pisarskiej, doszedłem do przekonania, że muszę zdobyć jakiś przedmiot poza literaturą. Pisanie jako ćwiczenie stylistyczne wydawało mi się jałowe. Poezja jako sztuka słowa doprowadzała mnie do ziewania.

W owym przeświadczeniu akcent pada jeszcze na „odwagę stawiania pytań pierwszych, zasadniczych, podstawowych: czy świat istnieje, jaka jest jego istota i czy jest poznawalny”, przy czym od razu – znowu jakby w obawie, że pomyli się sferę filozofii i poezji – Herbert podkreśla, że nie chodzi mu o zapożyczenia z filozoficznych systemów, ale odtwarzanie „ruchu myśli” (Dlaczego klasycy [1966], UR).

Powyższe wypowiedzi nie są wyjątkiem w twórczości Herberta. Przytaczam je dlatego, że mimo metodologicznych różnic i interpretacyjnych obyczajów właściwie wszyscy prezentowani w niniejszej książce autorzy stoją na tradycyjnym stanowisku istnienia jakiegoś niedowolnego znaczenia omawianych tekstów. Czy jest to sens zamierzony przez autora jako pewna jego intencja, czy „immanentna intencja samego tekstu”, czy też dla właściwej interpretacji szuka się tła pozaliterackiego (np. historycznego, kulturowego) albo kontekstu całej twórczości – to sprawa drugorzędna. W niniejszym tomie nie znajdziemy żadnej interpretacji opartej na przekonaniu, że ponad tekstem i ponad autorem góruje prawo badacza do interpretacji. Przeciwnie, mimo rozmaitości praktyk lekturowych zauważa się wspólne przed-założenie, że istnieje jakiś obiektywny i poznawalny sens własny tych wierszy, wart poznania i objaśnienia. Stąd szkice – nawet jeśli nie jest to wprost zadeklarowane – starają się ów zamysł odkryć i przedstawić.

Postawa ta daje do myślenia, zwłaszcza że minęło właśnie dwadzieścia pięć lat od dnia, w którym w Robinson College na Cambridge University doszło do znanej polemiki między Umbertem Eco a Richardem Rortym na temat istnienia bądź nieistnienia obiektywności interpretacji[1]. W Polsce wspomniana polemika, w której brali udział także inni badacze, jak Jonathan Culler, została przedstawiona i przedyskutowana na łamach pism fachowych (w dyskusji udział wzięli m.in. W. Bolecki, M. Głowiński, H. Markiewicz, M.P. Markowski, R. Nycz, J. Sławiński i inni teoretycy literatury, ale także filozofowie i kulturoznawcy, jak A. Szahaj i J. Kmita); znalazła też odbicie w publikacjach książkowych. Zgodnie z przewidywaniami zagadnienie pozostało nierozstrzygnięte w tym znaczeniu, że konsensus okazał się niemożliwy. Tymczasem w praktyce interpretacyjnej (przynajmniej jeśli chodzi o niniejszą publikację) zasadniczo zwyciężyło przekonanie Umberta Eco, że istnieje różnica między interpretacją a użyciem tekstu i jesteśmy w stanie ustalić, czy jakaś lektura jest nietrafna (albo mniej trafna) z punktu widzenia „strategii semiotycznej tekstu”, a domyślna intencja autora jest nie tylko poznawalna, ale także godna uwagi.

Wydaje się, że postawa ta wyraża nie tylko szacunek dla założeń samego poety, wierzącego w istnienie świata niezależnego od naszej woli i wyobraźni, ale także pragnienie bycia czytelnikiem kompetentnym, posiadającym gruntowną wiedzę na temat „kulturowych ram źródłowego przekazu” – by użyć określenia włoskiego badacza. Niewykluczone, że, jak mówi Eco, istnieje głębokie zaufanie do wypracowanych nawyków filologicznych, „na których podstawie wiemy, jakim świadectwom, jakim dokumentom, jakim rozstrzygającym sprawdzianom musimy zaufać”. A może – jeśli jesteśmy wyznawcami neopragmatyzmu – jest to po prostu znak przywiązania do tradycji i uparte istnienie „fundacjonalistycznej” wspólnoty interpretacyjnej, jednej z tych, które zakładają poglądy Rorty’ego i Stanleya Fisha?

Istnieje jeszcze wyjaśnienie banalne, wskazujące na przejściowość mód naukowych i chwilową wartość wszelkich konfrontacji, o czym świadczy kilkutomowe wydanie antologii Sztuka interpretacji, ukazującej się na przestrzeni czterdziestu lat pod redakcją Henryka Markiewicza. Jedynym stałym przekonaniem łączącym zasadniczo wszystkich interpretatorów, których teksty zawarto w niniejszej publikacji, jest nieostateczność odczytań, zależnych od metodologii, stawianych pytań, kontekstów, a także temperamentów badaczy. Stąd dwa szkice – Tomasza Tomasika i Macieja Tabora – chociaż dotyczą tego samego utworu, odkrywają różne jego aspekty, Jakub Lichański ponownie odczytuje jeden z najczęściej analizowanych wierszy (Powrót prokonsula), Jakub Andrzej Jurkowski dokonuje nowatorskiej wiwisekcji Fragmentu, a Zofia Zarębianka przedstawia nie jedną, a kilka możliwości lektury wiersza Usta proszą, bez rozstrzygania, które odczytanie jest „jedynie słuszne”.

Na ogół autorzy zajmowali się przede wszystkim wierszami, które dotąd nie były szczegółowo analizowane, ponieważ pozostawały w rękopisach albo nie zostały włączone – mimo publikacji w czasopismach – do żadnego z tomów wydanych za życia autora (zebrał je Ryszard Krynicki w tomie Utwory rozproszone). Do tekstów poświęconych tego rodzaju utworom należą szkice o prozie poetyckiej Ściany (Wojciech Gutowski) oraz Czasie przeszłym teraźniejszym / Gegenwartder Geschichte z tomu Mistrz z Delft i inne utwory odnalezione (Marzena Woźniak-Łabieniec). Kilka ostatecznych wersji utworów poety autorzy artykułów skonfrontowali z rękopisami dostępnymi w Archiwum Zbigniewa Herberta w Bibliotece Narodowej (dotyczy to prac Mateusza Antoniuka i Macieja Tabora). Niektórzy badacze zainteresowali się wierszami, które – choć znane – nie były dotychczas przedmiotem osobnych rozważań, jak: Klawesyn (Jerzy Wiśniewski), AnkhenatonNefertiti (Wojciech Ligęza), Jedwab duszy (Małgorzata Peroń), Wstyd (Justyna Pyzia), Anabaza (Mirosław Tyl) czy Epizod z Saint-Benoît (Józef Maria Ruszar).

Prezentowane prace zostały wygłoszone i przedyskutowane podczas Warsztatów Herbertowskich, które odbyły się w Krakowie w Instytucie Myśli Józefa Tischnera w dniach 8 – 11 listopada 2014 roku. Autorzy przedstawiali zasadniczo lekturę jednego utworu – wyjątki to „dyptyk egipski” z tomu Hermes pies i gwiazda (Wojciech Ligęza), trzy wiersze o „nielubianej fotografii” (Iwona Grabska-Gradzińska) oraz porównanie liryków Norwida i Herberta (Grażyna Halkiewicz-Sojak). Stosunkowa jednolitość zbioru wynika jednak przede wszystkim z niewypowiedzianego, ale wyraźnie obecnego przekonania, że „interpretacja nie jest walką, lecz aktem miłości”[2] – postawy ważnej tak dla muzyka, jak czytelnika literatury. Przedmiotem tej miłości jest zarówno wielka literatura, jak i sama sztuka interpretacji. Autorów nie opuszczała radość czytania, to pewne.

Tom zadedykowano pamięci profesor Krystyny Pisarkowej w piątą rocznicę śmierci uczonej, która swe podstawowe zainteresowania językoznawcze uzupełniała także o sztukę interpretacji i teorię przekładu. Przypomnienie znakomitej lektury sławnego wiersza Raport z oblężonego Miasta Zbigniewa Herberta uzmysławia, czym jest filologiczna kompetencja, i może być wzorem dla wszystkich ufających, że istnieje obiektywny sens dzieła, do którego poznania można – i warto – się zbliżyć.

Józef Maria Ruszar

[1] U. Eco, R. Rorty i inni, Interpretacja i nadinterpretacja, red. S. Collini, tłum. T. Biedroń, Kraków 1996.

[2] S. Rieger, Glenn Gould czyli sztuka fugi, Gdańsk 2007, s. 21.